Handel w czasach epidemii

Wpływ epidemii koronawirusa na sektor handlu

Z dnia na dzień mierzymy się z kolejnymi doniesieniami dotyczącymi COVID 19, nowego koronawirusa. Stosowane przez władze działania prewencyjne, które jednego dnia wydają się jeszcze niemożliwe do wdrożenia, następnego już wchodzą w życie: zamykane są szkoły i uczelnie, kina i muzea, restauracje i lokale użytkowe. Na razie (na dzień 17 marca) w kategoriach plotek traktuje się doniesienia o możliwym zamknięciu dużych miast, takich jak Kraków czy Warszawa – prawda jest jednak taka, że sytuacja jest dynamiczna i wszystko się może zdarzyć, wraz ze wzrostem liczby zarażonych. Atmosferę dodatkowo „podgrzewają” media, co doskonale widać po ogromnych kolejkach w supermarketach i jednocześnie opustoszałych ulicach. Zagrożenie związane z koronawirusem może przynieść zmiany również w obrębie sprzedaży.

Wszystko na jesień

W zasadzie koronawirus wpływa na każdy aspekt życia osobistego i zawodowego. Zmienia nasze przyzwyczajenia i plan dnia. Przestawia miliony Polaków na tryb pracy zdalnej, czyli popularne home office. Wirus nie omija żadnej branży i grupy zawodowej. Chyba najmocniej do tej pory uderzył w branżę eventową – odwoływane są praktycznie wszystkie wydarzenia kulturalne: koncerty, wystawy, wernisaże. Większość telewizyjnych programów rozrywkowych oraz premier filmowych przenoszonych jest na jesień. Podobnie jak konferencje i kongresy, w tym największe w kraju spotkanie branży FMCG, jakim jest odbywający się co roku w maju kongres tego rynku– w ostatnich dniach zostało ogłoszone przeniesienie imprezy na październik.

Branża FMCG

Jak obecna sytuacja może wpłynąć na sprzedaż produktów szybko zbywalnych? W pierwszej kolejności, co już widać po pustych półkach w wielu sklepach, duże wzrosty notują firmy zajmujące się produktami suchymi, takimi jak mąki, ryż czy makarony. „Na potęgę” rośnie też sprzedaż środków do dezynfekcji oraz rozmaitych suplementów. Przedłużający się stan zagrożenia epidemicznego może przyczynić się do znacznego wzrostu branży e-commerce, która jawi się jako bezpieczniejszy sposób na robienie zakupów. Jak podaje serwis poradnikhandlowca.pl, platformy e-groceries deklarują w niektórych kategoriach obroty nawet o 90% większe niż dotychczas[1]. Jednocześnie może się trwale zwiększyć udział tego segmentu w rynku FMCG.

„Proszę pana, przełóżmy nasze spotkanie”

Jako osoba odpowiedzialna m.in. za umawianie spotkań biznesowych, również wyraźnie odczuwam obecną sytuację – większość moich zaplanowanych spotkań jest odraczanych, w wielu sekretariatach w ogóle nie odbierają telefonów lub linia jest cały czas zajęta. Jest to oczywiście całkowicie zrozumiałe, biorąc pod uwagę bieżące priorytety branży i konieczność adaptacji do zupełnie nowej sytuacji rynkowej. „Proszę pana, nie nadążamy z dostawami”, „mam klientów, którzy zamawiają swój roczny zapas produktów” – to najczęściej pojawiające się i powtarzane stwierdzenia z ust moich rozmówców – dyrektorów i kierowników odpowiedzialnych za sprzedaż produktów spożywczych. W kraju bardzo poważnie podjęto temat ograniczania kontaktów zewnętrznych – większość zakładów produkcyjnych oraz biur handlowych jest zamkniętych dla gości spoza firmy. Pozostają kontakty zapośredniczone: telefon, Skype, webinaria.

Nowe rozwiązania dla handlu

Zagrożenie epidemiczne może też w kolejnych miesiącach wpłynąć na nowe rozwiązania w dziedzinie sprzedaży i realizacji zamówień. Praca terenowego przedstawiciela handlowego może zostać skutecznie wsparta lub nawet czasowo zastąpiona przez sprzedaż przy użyciu call center. Już teraz, w wielu punktach sprzedaży detaliści informują handlowców, że w najbliższym czasie będą preferować kontakt telefoniczny. Dobrze przygotowany telesprzedawca może w ciągu dnia wykonać około 50 połączeń. Oprócz kreowania zamówień do punktów, telefoniczna obsługa klienta może skutecznie realizować inne dodatkowe zadania, takie jak: wprowadzanie nowych produktów, informowanie o promocjach czy też kompleksowa obsługa posprzedażowa. Na dłuższą metę, ciężko sobie wyobrazić, by kanał contact center całkowicie zastąpił pracę przedstawiciela handlowego. Jednak w sytuacjach ekstremalnych – a z taką najwyraźniej mamy obecnie do czynienia, call center może być doskonałym rozwiązaniem dla wielu firm z branży FMCG.

[1] http://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czy-koronawirus-wplynie-na-polski-handel/ [dostęp: 16.03.2020]


Post author